Dlaczego nie lubię niekompetentnych blogerów…

by mariabronek

Wczorajszy niedzielny obiad był ciężkostrawny – chyba przez troszkę kłótliwą atmosferę przy stole. Wpadli do nas moi rodzice, tata nalegał, żebym przedyskutowała z mamą sprawę ubezpieczenia ich mieszkania, bo męska głowa rodziny obstawała przy jednej ofercie, a kobieca ręka wskazywała zdecydowanie na inną firmę. Oczywiście jako córeczka tatusia miałam przekonać mamę do zmiany zdania;) Przy okazji tata przyznał się do tego, że zmienia pracę, a jego pracodawca nie dogadał z ubezpieczycielem możliwości kontynuacji ubezpieczenia grupowego, nie wiadomo, jakie to ubezpieczenie w nowej pracy będzie – tata stwierdził, że on kupi sobie normalne ubezpieczenie na życie i już wziął wolne, żeby pobiegać po wszystkich towarzystwach. Powiedziałam mu, żeby już z tego wolnego sobie skorzystał, ale biegać nie musi, bo przecież z domu wszystko załatwi!

Ubezpieczenia na życie online w tym miejscu są dość przystępnie wyjaśnione – tę stronę poleciłam też tacie, chociaż pewnie będę patrzyła czujnym okiem, czego on w Internecie szuka 😉 Powiedziałam mu, żeby skorzystał z porównywarki ubezpieczeń, bo wtedy nie będzie musiał biegać po wszystkich firmach, tylko wypełni sobie formularz i poczeka na telefony od agentów. Dopyta się, ewentualnie umówi na spotkanie, żeby obgadać szczegóły, ale nie straci tyle czasu. Oczywiście ja też mam swoje znajomości, ale lepiej, żeby sprawdził wszędzie oferty, bo nawet znajomości czasami nie nagną warunków umów, zwłaszcza jeśli mówimy o osobie, która już nie jest młodzieniaszkiem 😛

Przed czym właściwie chroni ubezpieczenie na życie?

Ale zmierzając już w stronę tytułu postu – trochę trudno mi było przekonać tatę do skorzystania z tej porównywarki, bo on wcześniej się naczytał na jakimś blogu, że ktoś podał informacje o sobie, dane kontaktowe i nie otrzymał od razu ofert, tylko do niego zaczęli wydzwaniać. I ten bloger stwierdził, że nigdy nie poleci innym skorzystania z takiego oszustwa, jakim jest porównywarka ubezpieczeń, bo on żadnego porównania nie otrzymał. Bo nie miał otrzymać! Właśnie na tym polega jej działanie – wypełnia się formularz i czeka na oferty od maksymalnie 5 agentów. Czynników jest zbyt dużo, żeby narzędzie online mogło je właściwie przetworzyć! Nie podam adresu tego bloga z litości. I żeby nie robić mu reklamy, bo nie warto. Widzicie, jak życie można komuś utrudnić, wypisując totalne brednie?

Advertisements